Od jakiegoś czasu last minute jest synonimem wakacji, dla nie jednej osoby w naszym kraju. Nikt nie chce przepłacać za dwutygodniowy pobyt za granicą, nawet, jeśli będą to wyjątkowe dwa tygodnie. Po co przepłacać, skoro można zapłacić połowę mniej i lecieć na te same wakacje dwa razy, lub spędzić urlop w dwóch różnych miejscach za cenę jednych wakacji. Last minute to także okazja dla studentów, którym ciągle brakuje pieniędzy. Studenci mający praktycznie trzy miesiące wakacji z pewnością znajdą jakąś interesującą wakacyjną ofertę wakacji. Mają na to czas. Mają też motywację do oszczędzania. Ostatnio last minute stało się modnym synonimem wakacji. To alternatywa dla drogich wycieczek, na które nie stać większości średnio zarabiających Polaków. Wakacje za granicą dzięki last minute są teraz realna. Nie są to, co prawda wakacje, o których marzymy. Przecież każdy chciałby móc pozwolić sobie na wakacje takie, jakich chce, a nie na takie, które akurat są w ofercie. Ale czyż nie jest cudownie odpoczywać nad morzem po ciężkich kilku miesiącach pracy za niewielkie pieniądze? Tym właśnie jest last minute – ucieczką od rzeczywistości do świata marzeń, jakim są dalekie ciepłe kraje.